UWAGA! Blog w trakcie przebudowy i modyfikacji, nie będzie tymczasowo aktualizowany. Wróci cały i żywy wkrótce
  • Loga klubów Premier League w innych barwach – ciekawy eksperyment

„Nigdy nie przyjąłbym oferty od Chelsea” – Rafa Benitez

„Chelsea to wielki klub z fantastycznymi piłkarzami, każdy menadżer chciałby trenować taką drużynę. Ale ja nigdy nie przyjąłbym oferty od Chelsea, z szacunku do mojego byłego klubu, Liverpoolu. Bez względu na okoliczności. Dla mnie jest tylko jeden klub w Anglii, i jest to Liverpool.”

To było w roku 2007. Teraz mamy 2012, a Benitez kilka dni temu został ogłoszony nowym trenerem Chelsea Football Club. Człowiek, który w swoich komentarzach wielokrotnie negatywnie wypowiadał się o klubie i jego kibicach.

Pozostawię kwestię umiejętności trenerskich Hiszpana na boku, choć i co do nich mam spore wątpliwości. Skupmy się na innym aspekcie.

Benitez powiedział kiedyś coś niesamowicie idiotycznego, co przez fanów Liverpoolu zostało okrzyknięte jakimiś pięknymi słowami. Chyba nawet tabliczka z tym napisem wisi gdzieś na polu treningowym „The Reds”. A to zwykły bullshit.

„Nie musimy dawać naszym fanom flag do machania. Nasi fani zawsze są z nami swoimi sercami i to wszystko czego nam trzeba. To pasja kibiców pomaga nam wygrywać mecze – nie flagi.”

Okej, teoretycznie brzmi to całkiem fajnie. Ojej, jacy nasi fani są wspaniali. Ale kwestia wyjaśnienia – na Stamford Bridge przed meczem są przy każdym siedzeniu ustawiane flagi klubu. Fani nie muszą ich kupować, są wliczone w cenę biletu. Miałem przyjemność być na meczu Chelsea i mówię wam – to jest świetne! Wkurwia trochę, jak ktoś przed nami całe 90 minut macha tą flagą, ale są niektóre momenty, podczas których aż chce się ją wziąć i wraz z całym stadionem stworzyć coś niesamowitego. Coś, czego w telewizji nie widać tak dobrze, a jest niezwykłe będąc na stadionie – setki osób wokół ciebie stoi, macha flagami swojego ukochanego klubu i śpiewa hymn. Nieopisana atmosfera.

„We’ll keep the blue flag flying high!” popularne wśród kibiców Chelsea.

Banitez prawdopodobnie nie wiedział, że nie tylko obraził kibiców Chelsea, ale także historię i symbolikę klubu. Każdy zespół ma swoje charakterystyczne przyśpiewki, niektóre nawet tańce, piosenki i tak dalej. To jest częścią historii. A Benitez robił sobie z tego jaja.

Romek, why?!

Abramovich to człowiek, który sprawił, że Chelsea stała się potęgą światowego futbolu, od kilku lat walczącą o najważniejsze trofea w Anglii i Europie. Zyskał sobie szacunek w oczach fanów „The Blues”, bo przez cały ten czas starał się polepszyć klub. W przeciwieństwie do wielu innych milionerów, dla których sport jest tylko biznesem. Abramovich kocha piłkę i to widać. I nie kumam co on teraz zrobił.

Bardzo denerwuje mnie, że Abramovich nie dał więcej czasu Di Matteo, który wygrał dla niego Champions League, o której tak bardzo marzył. Ale jeszcze bardziej denerwuje mnie, że zatrudnił Beniteza, który nie jest lubiany wśród fanów klubu. Dlaczego to zrobił? Jaki jest sens mieć trenera, który podczas swojego przylotu na lotnisko zostaje przywitany przyśpiewką „Nie jesteś tutaj mile widziany”? Jeśli Chelsea potrzebowała zmiany trenera, Benitez nie jest odpowiednią osobą na to stanowisko.