UWAGA! Blog w trakcie przebudowy i modyfikacji, nie będzie tymczasowo aktualizowany. Wróci cały i żywy wkrótce
  • Loga klubów Premier League w innych barwach – ciekawy eksperyment

Jestem na festiwalu Champions League

Jeszcze nie wyjechałem z Anglii i korzystając z tej okazji poszedłem na festiwal Champions League, który odbywa się w londyńskiej wiosce olimpijskiej i trwa od 23 do 27 maja. Ten wpis piszę z McDonalda – przerwa na bardzo zdrowe żarcie i za chwilę powrót.

Pierwszy dzień to głównie deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz. Było sporo atrakcji i można zgarnąć niezłe nagrody – piłki Adidasa, koszulki, mniejsze upominki, a przede wszystkim – bilety na mecz. Można brać udział w turniejach takich jak trafianie do celu, mocne uderzanie, na szybkość itp. Wczoraj odbył się też mecz piłki nożnej, brali w nim udział tacy piłkarze jak Pires, Cafu czy Van Bronckhorst. Tyle, że jestem dupek i się na niego spóźniłem.

Dzisiaj jest zdecydowanie lepsza pogoda – czasem słoneczko, czasem pochmurnie, ale jak na razie nie pada, choć pewnie za chwilę zacznie. Jak na razie byłem na spotkaniu legend piłki, grali m.in. Figo, Pires, Zola, McManaman, Cannavaro, Van der Sar i kilku innych. Udało mi się zgarnąć podpis na zdjęciu Zoli (zawsze lubiłem tego grajka), zrobiłem zdjęcie z Piresem i dostałem piłkę od McManamana. Generalnie trudno było do któregokolwiek z nich się dostać, bo rzecz jasna setki innych osób prosiły o podpisy, zdjęcia i tak dalej. Niezłe wejście miał też dobrze wszystkim znany aktor Will Smith, który był gościem specjalnym. Wraz z synem brali udział w mini konkursie rzutów karnych, który mam praktycznie cały nagrany i pokażę wam niedługo ;)

Pełna relacja pojawi się wkrótce na blogu, zarówno w formie zdjęć jak i video. Muszę tylko wrócić do domu i to wszystko ogarnąć.