UWAGA! Blog w trakcie przebudowy i modyfikacji, nie będzie tymczasowo aktualizowany. Wróci cały i żywy wkrótce
  • Loga klubów Premier League w innych barwach – ciekawy eksperyment

Bohaterowie wracają do domu

Algieria zaskoczyła na mundialu wszystkich. Prawdopodobnie nawet samych siebie. Nie tylko wyszli z grupy, ale stylem gry pokazywali, że po pierwsze mają spore umiejętności, ale i ogromną wolę walki i brak strachu przed przeciwnikiem.

W pierwszej fazie play-offów zabrakło im naprawdę niewiele, by wyeliminować drużynę, która przez wielu przed mistrzostwami była uważana za faworytów. Niewiele zabrakło, a Niemców pokonaliby piłkarze, o których większość społeczeństwa nigdy w życiu nie słyszała.

Tak jak Amerykanie dokonali coś, z czego cały naród może być dumny. Obama określił występ USA jako ogromny sukces i niewątpliwie tak było. Zresztą amerykański ‚soccer’ to zupełnie inna bajka. Miejsce, gdzie piłka wciąż raczkuje, ale i takie, które kusi coraz większe grono wybitnych grajków.

Algierczycy w ich kraju to bohaterowie. Mogą czuć się jak zwycięzcy, bo dokonali czegoś, co na stałe wpisze się w ich historię. Pierwszy raz na mundialu wyszli z grupy, a styl w jakim grali był naprawdę imponujący. Nic więc dziwnego, że zorganizowana została parada.

Widzicie to? Atmosfera jest tak wesoła, jakby wygrali cały turniej. Nikt nie wytyka błędów. Nikt nie mówi o tym, co mogłoby być zrobione lepiej. Praktycznie nie ma krytyki, a zachwyt i podziękowanie za odwalenie dobrej roboty.

To jest właśnie przykład pokazujący jak wielkie emocje w ludziach wywołują mistrzostwa. A także przykład dla wielu krajów, które wiecznie narzekają na „za mało”, nawet jeśli osiągnięto coś, czego wcześniej nawet się nie spodziewano.

Tak właśnie zdobywa się uznanie i szacunek kibiców. Walką do końca i brakiem ustępliwości. Śmiało można uznać Algierczyków za małych zwycięzców mistrzostw. Nie przywieźli żadnego pucharu, ale kogo to obchodzi? Sprawili, że ich naród mógł poczuć się dumny.